No cóż, nie da się uniknąć takich odwołań, gdy dwóch "stosunkomiędzynarodowców" spotka się razem, choćby w Krakowie.
A i w krypcie byliśmy, ale zdjęć nie zrobiłam, bo jest znaczek, iż nie wolno. Lecz chyba nie dotyczy "pątników"- oni oczywiście zdjęcia robią. Po Wawelu był cudny Kazimierz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz